Paraliż przysenny – jak się przed nim ustrzec

Paraliż przysenny jest niezwykle rzadkim zjawiskiem, jednak każdy z nas chociaż raz w życiu go doświadcza. Istnieją też przypadki, gdy stresujący tryb życia daje o sobie znać co noc, dręcząc nas koszmarami podczas nocnego paraliżu ciała. Choć sam paraliż nie jest groźny dla zdrowia człowieka, budzi same nieprzyjemne skojarzenia – i nic dziwnego, jego przebieg dla kogoś, kto go nie doświadczył, może być niepokojący.

Czy jest się czego bać?

Okazuje się, że niekoniecznie. Choć samo przeżycie paraliżu może być traumatyczne, jest to całkiem naturalna funkcja organizmu. Dzięki temu, że istnieje porażenie przysenne, nie poruszamy się, choć śnimy o ruchu. W ten sposób nasz mózg chroni nas przed realnymi konsekwencjami snów. Przykładowo, nie zaczynamy uciekać w rzeczywistości przed przestępcą, który ściga nas we śnie.

Zazwyczaj paraliż występuje w fazie najgłębszego snu – REM i mija, zanim się wybudzimy. Czasem jednak w najgłębszej fazie snu nasz umysł się wybudza, a ciało pozostaje sparaliżowane. Zazwyczaj przypadłość mija po kilku sekundach lub minutach, jednak może się okazać niezwykle stresująca przez towarzyszące jej objawy.

Paraliż przysenny – jak się przed nim ustrzec

Halucynacje i niedowład ciała w środku nocy wcale nie oznacza, że wariujesz

Choć brzmi to niepokojąco, nie powinniśmy panikować. Sam paraliż nie trwa długo, jednak przebudzenie w środku nocy i niemożność poruszenia się czy wydania jakiegokolwiek dźwięku może być niepokojąca. Zwłaszcza że towarzyszy temu poczucie czyjejś obecności w pokoju, w którym śpimy – zazwyczaj wydaje nam się, że tą postacią jest ktoś złowrogo do nas nastawiony, na przykład włamywacz.

Paraliż dotyczy całego organizmu, czasem jednak towarzyszą mu też różnego rodzaju. Do halucynacji słuchowych można zaliczyć najróżniejsze dźwięki – mogą to być kroki, skrzypienie, ale też rozmowy i krzyki. Czasem można się też spodziewać omamów wzrokowych – podczas paraliżu można widzieć cienie i ludzi, ale też przerażające postacie rodem z horrorów. Bywa, że niektórzy czują się duszeni i dotykani. Nic więc dziwnego, że całej sytuacji towarzyszy strach i przerażenie.

Dlaczego mam paraliż przysenny?

Jedną z przyczyn może być niewłaściwa higiena snu, której główne zasady to, między innymi, prowadzenie regularnego trybu życia, a także kładzenie się spać i wstawanie o tej samej porze. Warto też, zamiast filiżanki kawy, zdecydować się na kilka minut ćwiczeń. Paraliż może też powodować niedostatek snu lub częste zmiany stref czasowych. Kolejny powód, na który zwraca się uwagę, to życie w stresie. Utrzymujące się silne napięcie emocjonalne nie jest dobre ani dla zdrowia, ani dla snu. Naszej kondycji nie poprawi też alkohol lub substancje psychoaktywne.

Jest też naukowe wytłumaczenie paraliżu przysennego, które szczególną wagę przypisuje chemii naszego organizmu. Przyczyną w takim przypadku byłyby zaburzenia w działaniu neuroprzekaźników GABA i glicyny. Wspominane neuroprzekaźniki są odpowiedzialne za zmniejszanie pobudliwości komórek nerwowych i tym samym relaksacje komórek mięśniowych. Z kolei właściwy poziom glicyny jest niezbędny, by utrzymać prawidłową jakość snu. Jest ona też odpowiedzialna za zmniejszenie się uczucia niepokoju. Istnieją zatem solidne podstawy, by sądzić, że zaburzenia neuroprzekaźników i poziomu glicyny mają wpływ na paraliż przysenny.

Jak się bronić przed paraliżem przysennym?

Przede wszystkim trzeba zadbać o odpowiednią higienę snu. Jeśli to nie pomoże, warto zwrócić się o pomoc do neurologa, który wykluczy nieprawdopodobne przyczyny i zleci odpowiednie leczenie.

Jeśli natomiast do wizyty masz jeszcze trochę czasu, a potrzebujesz nagłej pomocy, możesz próbować poruszyć się podczas paraliżu – nie musisz od razu gryźć się w język lub wbijać w skórę paznokci – spróbuj choćby poruszyć palcami lub się uśmiechnąć. Są marne szanse, że się to uda, ale mózg odbierze ten sygnał i być może przyspieszy zakończenie paraliżu.

Powiązane wpisy